wtorek, 29 lipca 2014

Summer!



Było tuż po 9:34 . Ola dopiero co wstała . Swoimi dużymi oczami rozglądała się po pustym pomieszczeniu . Najwyraźniej , jej rodzice poszli na poranny spacer po plaży . Ola i jej rodzina byli właśnie na wakacjach we Włoszech . Dziewczynie trochę się nudziło , gdyż słabo znała język włoski przez to trudno jej było znaleźć znajomych . Ola wstała z łóżka i poszła zrobić sobie poranną kawę . Kochała zaczynać każdy dzień mocnym espresso . Wypiła napój i zjadła  kanapki, po czym poszła do łazienki aby się ubrać .
Dochodziła 10:30 . Jej rodzice nadal nie  wracali . . Postanowiła więc , że nie będzie tracić całego dnia i wybierze się na plażę . Spakowała do torby olejek do opalania i ręcznik , napisała do rodziców list z informacją gdzie idzie i wyszła .
Na plaży było okropnie gorąco . Dziewczyna rozłożyła koc blisko wody i zaczęła się opalać . Niestety było tak gorąco, że za długo sobie nie poleżała . Wolała iść do wody i sobie popływać . Założyła okulary i wskoczyła do wody . Gdy tylko wynurzyła się z wody, oberwała w głowę piłką do siatkówki .
- Och , mi dispiace ! Tutto bene ? < tak mi przykro ! Wszystko dobrze ? > - usłyszała po chwili
Ola spojrzała w górę i zobaczyła mocno opalonego, przystojnego bruneta.
- Em ... Si ... Tutto bene ... < Tak, wszystko dobrze > - odpowiedziała nieśmiało dziewczyna .
- Io sono Federico, e tu ? < jestem Federico , a Ty ? > - Io sono Ola , sono polacca. Piacere < jestem Ola, Polka . Miło mi > - powiedziała dziewczyna .
- Vuoi ciocare con noi ? < Chcesz grać z nami ? > - powiedział chłopak wskazując na grupkę przyjaciół .
- Si, certo < tak, chętnie > - odpowiedziała Ola .
Dziewczyna spędziła cudowny dzień na plaży . Podszkoliła się również w języku włoskim. Niestety robiłlo się późno i dziewczyna musiała już iść do domu.
- Ola ! Vuoi andare alla festa ? < Ola !  chcesz iść na impreze ? > - krzyknął nagle Federico
Dziewczyna nie wiedziała co odpowiedzieć . Chciała iść, ale robiło się późno i mogła oberwać od rodziców . Jednak po chwili namysłu zgodziła się .
Impreza odbywała się na plaży . Ciągle szły szybkie kawałki . Ola i Federico świetnie się razem bawili . Pod koniec imprezy, puścili wolny kawałek . Ola ucieszyła się , gdyż puścili polską piosenkę - Chodź ucieknijmy.
- Vuoi ballare con me ? < Chcesz ze mną zatańczyć ? > - Spytał Fede
- Si, certo < tak, jasne > - odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna .
Chłopak mocno przytulił Olę do swojego umięśnionego i opalonego torsu . Wspaniale się razem bawili mimo tego, że tak słabo się rozumieli .
Po imprezie chłopak postanowił, że odprowadzi nastolatkę do domu . Złapł ją za rękę i poszli .
Po pewnym czasie dotarli do hotelu, w którym mieszkała dziewczyna . Ola powoli puszczała rękę chłopaka .
-Grazie Federico < Dziękuję roberto > - powiedziała z uśmiechem .
- Di niente < nie ma za co > - odpowiedział chłopak .
Po chwili Roberto pochylił się nad dziewczyną i delikatnie ją pocałował .
- Ciao , bella < cześć piękna > - powiedział .
10 minut później,Ola  była już w pokoju hotelowym, gdzie czekali na nią jej rodzice .Sądząc po ich wyrazach twarzy, nie byli zadowoleni .
- Gdzieś Ty była ?! - krzyknęła Łucja, matka dziewczyny .
- Na plaży. Napisałam to w liście który zostawiłam na stole. - odpowiedziała spokojnie dziewczyna .
- Nawet nie przyszłaś na obiad!
- Zjadłam na mieście pizze ze znajomymi kktórych poznałam na plaży.
- Rozumiem. A nie masz może nic do powiedzenia ?
- Raczej nie. Idę do łazienki . - rzuciła dziewczyna i wyszła .
Gdy weszła do pomieszczenia zamknęła je na klucz. Podeszła do lustra i dotknęła swoich ust lekko się uśmiechając . Przeszedł ją dreszcz szczęścia . Pierwszy raz czuła coś takiego . Nie potrafiłą tego opisać .
Kolejny dzień również spędziła z Fede . Grali na plaży w siatkówkę, jeździli na skuterze po całym mieście , chodzili na imprezy, zakupy ... Stali się najlepszymi przyjaciółmi . Niestety , to co dobre sybko się kończy .
Minął tydzień . Nadszedł dzień wyjazdu Oli . Smutku jej i Federico nie dało się opisać . Siedzieli na plaży przytuleni do siebie a Ola - ciągle płakała . Nie chciała na zawsze rozstawać się z Fede . Przez tą myśl pękało jej serce . Myślała nawet, aby  z nim uciec , aloe jej rodzice by się załamali a chciała tego uniknąć . Więc niestety zakochani musięli pogodzić się z tym, że już na zawsze się rozstają .
Ola pakowała się w ciszy . Raz na jakiś czas z jej dużych, błękitnych oczu leciały maleńkie łzy . Ale wiedziała, że musi się z tym pogodzić . Spakowała walizkę i ostatni raz poszła na plażę . Gdy tylko zobaczyła na niej Federico , skoczyła na niego zapłakana .
- Ti amo Federico! < Kocham cię Federico ! > - krzyczała ciągle do Fede , który krzyczał to samo.
Dochodziła godzina 18:00 . Ola właśnie dojeżdżała do domu . Pierwsze co zrobiła to włączyła komputer i weszła na facebooka . Zaczęła przeglądać profile wszystkich ludzi , byle by znaleźć ukochanego Fede i w końcu jej się to udało . Od razu zaczęła z nim pisać . Bardzo tęskniła , ale również była szczęśliwa że będzie mieć z nim kontakt. Później rozmawiali na skype . Gdy Ola zobaczyła twarz chłopaka - rozpłakała się . Oboje bardzo się cieszyli , że mogą się zobaczyć .
Wakacje dobiegały końca , rozpoczynała się szkoła . Ola zaczęła pilnie uczyć się włoskiego .Liczyła na to, że uda jej się zobaczyć RFede w przyszłe wakacje . To było jej marzenie . Nic innego się nie liczyło .

<10 miesięcy później >

Dziewczyna zrobiła wielkie postępy w języku
Dziewczyna robiła postępy w języku , a rok szkolny dobiegał końca . Rodzice już jej oznajmili, że znów jadą do włoch nad morze, jak w zeszłym roku . Bardzo się ucieszyła z tego powodu, gdyż była to okazja, aby spotkać się z FEde . Od razu zaczęła pakować walizkę. Byle by jak najszybciej wylecieć do włoch .

Godzina 1:00 . Ola i jej rodzina właśnie dojechali na miejsce. Dziewczyna podekscytowana wysiadła z auta . Popłakała się . Nie mogła uwierzyć  w to, że jest w tym miejscu . Wyjęła walizkę z auta i wbiegła do hotelu . Jej pokój miał numer 11 . Rozpakowała rzeczy do szafy i poszła się umyć . Zaraz po tym - zasnęła .
Następnego dnia wstała bardzo wcześnie rano . Ubrała się , zjadła śniadanie , zostawiła list dla
rodziców i wyszła na plażę . Poszła w miejsce, w którym poznała się z Federico . Ponieważ chciała, żeby było jak rok temu , wskoczyła do wody. Niestety , jak się wynurzyła nie oberwała piłką . Obok niej nie było Fede a ona - nie poczuła tego samego szczęścia . Czekała na plaży jeszcze dwie godziny - nie było go . Postanowiła, że pójdzie go poszukać . Obeszła całą plażę - nie znalazła go . Straciła nadzieję . Usiadła w restauracji i wypiła mocne espresso, ale to jej nie wystarczało . Nagle poczuła znajomy zapach męskich perfum i masła kakaowego . Po chwili, przysłonił ją dość duży cień . Odwrócila się i z wrażenia aż upuściła pustą filiżankę po kawie . To był on - jej ukochany Fede . Dziewczyna wstała i wskoczyła na chłopaka płacząc ze szczęścia . wreszcie poczuła się w pełni szczęśliwa .
Zakochani spędzili razem cudowny dzień, który zakończył się równie cudownie . Federico oświadczył się Oli i zaproponował , aby została z nim we Włoszech gdyż miał własne mieszkanie . Mimo iż dziewczyna była pełnoletnia to bała się, że jej rodzice nigdy się nie zgodzą . Mimo to cały wyjazd mieszkała u Fede a tylko raz na jakoś czas przyjeżdżała do hotelu rodziców . W końcu oznajmiła im, że chce zostać . Jej matka się załamała , ale chciała szczęścia córki. Ojciec natomiast zaczął krzyczeć, że chyba oszalała i że zmarnuje
sobie życie . Mimo to dziewczyna nie odpuszczała . W końcu jej rodzice polegli .

< 3 lata później >

Ola i  Fede byli już po ślubie. Mięli dwójkę cudownych dzieci - synka Fabia i córeczkę Georgie . Świetnie im się układało, bardzo się kochali. Na wakacje przyjeżdżali do rodziców Oli , do polski, a w święta do rodziców Fede . Ale najważniejsze byli to, że już zawsze byli razem .

piątek, 11 lipca 2014

Bal

Powoli zbliżał się marzec . A razem z tym wiosenny bal . Lucy jakoś to zbytnio nie obchodziło . Wolała siedzieć w domu i oglądać z tatą mecz. Mimo to pomagała wszystkim w przygotowaniach. W przeciwieństwie do niej jej przyjaciółka strasznie podniecała się balem . Miała wielką nadzieję, że jej wymarzony chłopak ją zaprosi . Natomiast Lucy, modliła się o to, żeby nikt jej nie zaprosił , gdyż chciała uniknąć odmowy .
Następnego dnia Przyjaciółka Lucy ( Zoe ) oznajmiła jej , że Luke ( największy twardziel w szkole ) zaprosił ją na bal. Lucy była bardzo szczęśliwa, że jej przyjaciółce się układa. Mimo to myślami była gdzie indziej. Chciała tylko aby lekcje się skończyła i mogła iść na trening koszykówki.

 Zadzwonił dzwonek. Mimo to Lucy i Zoe były potwornie zagadanie. Nic ich w sumie nie obchodziło. Zoe cały czas gadała o balu. W tym momencie Seba ( najprzystojniejszy chłopak w szkole, gwiazda drużyny koszykówki )  popatrzył się na Lucy i lekko uśmiechnął. Wtedy Zoe powiedziała Lucy, że kiedy rozmawiała z  Lukiem, zadzwonił jego telefon. Dzwonił właśnie Seba. Dziewczynie udało się usłyszeć , że gadali o balu i o Lucy. Chłopak mówił, że chce ją zaprosić na bal. Lucy momentalnie zbladła. Odwzajemniła z lekkim obrzydzeniem uśmiech chłopaka i wróciła do rozmowy z przyjaciółką. Mimo iż fizycznie okazywała, nie chłopak jej się nie podoba , gdy tylko go widziała wyobrażała ich sobie w eleganckich strojach tańczących wolnego na balu. Po chwili nauczyciel zwrócił dziewczynom uwagę. W tej chwili, musiały one niestety zająć się lekcją.

Gdy zadzwonił dzwonek , Lucy spakowała się i jak najszybciej
wyszła z klasy. Seba wyszedł za nią . Dziewczyna zorientowała się, że chłopak za nią idzie. Przyśpieszyła kroku i weszła do damskiej toalety . Wyszła z niej 5 minut później. Chłopak wciąż tam stał.
Krzywo się do niego uśmiechnęłam i uciekłam pod salę. Jednak tam ją dopadł. Poprosił , aby usiedli razem na tej lekcji . Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć , więc się zgodziła. Mieli wtedy mieć akurat religię, więc za dużo lekcji nie przegapiła.
Dużo rozmawiali. Lucy jednak nie była zbytnio zainteresowana ich rozmową . Wymuszała kiwnięcia głową i delikatne uśmieszki  . Seba chyba to zauważył , ponieważ próbował ją rozśmieszać . Było to żałosne, ale jednak słodkie.

Po lekcjach Seba zaproponował, że odprowadzi Lucy do domu . Dziewczyna się zgodziła. Chłopak wydawał się sympatyczny.Po drodze długo rozmawiali . Poszli na lody do ulubionej kawiarni dziewczyny. świetnie się bawili. Mimo to dziewczyna pamiętała, że Seba chce ją zaprosić na bal. Chciała się jak najszybciej zmyć . Chłopak powiedział, że ją odprowadzi . Nie wiedziała jak odmówić. To było u niej normalne . Pod domem dziewczyna odwróciła się w stronę chłopaka, żeby się pożegnać.Ten podszedł do niej szybko i mocno ją przytulił. Dziewczyna zdrętwiała. Uśmiechnęła się a jej kolana zrobiły się miękkie . Nie potrafiła ustać, prawie mdlała. Ale w ramionach chłopaka  czuła się bezpiecznie. Trzymał ją tak mocno, że wiedziała że się nie wywróci. spróbowała stanąć na palcach i pocałowała ją w policzek.Pożegnała się i poszła do domu.
Długo myślała o chłopaku. I o balu. Po chwili przypomniała sobie, że przegapiła trening koszykówki . Była załamana . Rezygnuje z czegoś co kocha przez jakiegoś głupiego faceta. Rzuciłą wściekle plecakiem na łóżko i włączyła TV aby obejrzeć mecz koszykówki. Niestety nie mogła się na nim skupić. Ciągle myślała o chłopaku .  O jego oczach , włosach , głosie ...

Ich przyjaźń się rozwijała . A bal się zbliżał . Pewnego dnia gdy chłopak odprowadzał dziewczynę do domu , zaczął padać deszcz . Dał jej swoją bluzę . Wyglądała w niej trochę jak w woru, ale nie przeszkadzało jej to . Chłopak złapał Lucy za ręce i przycisnął do siebie. Nachylił się do jej ucha , delikatnie szepnął " kocham cię " i pocałował ją w usta . Dziewczyna poczuła nagły przypływ adrenaliny. Mocno przycisnęła chłopaka do siebie i zastygła w bezruchu. Była w niebo wzięta .Gdy już skończyli, chłopak spytał czy Lucy chce iść z nim na bal. Mimo iż nienawidziła tańca i obcisłych sukienek - zgodziła się.
Dziewczyna od razu zadzwoniła do przyjaciółki i opowiedziała jej o całym zdarzeniu. Zoe była szczęśliwa , że dziewczyna wreszcie się uśmiecha .

Nadszedł dzień balu . Lucy była ubrana w piękną czarną sukienkę . Włosy miała rozpuszczone a jej brązowe oczy pięknie świeciły. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi .  To był Seba. Dziewczyna uradowana podbiegła do drzwi i szybko je otworzyła. Chłopak przywitał ją gorącym pocałunkiem. Oznajmił jej, że rezerwuje sobie u niej wszystkie wolne tańce. Dziewczyna zaczęła się śmiać i przyznała, że niezbyt umie tańczyć . Seba śmiejąc się przyznał - że on też .
Gdy zakochani już wchodzili do szkoły Lucy podbiegła do Zoe i przywitała się z nią, po czym wróciła do Seby.

Tańczyli razem na okrągło . W pewnym momencie chłopak powiedział, że musi iść do toalety. Lucy czekała na niego przed 15 minut - nie wracał. Postanowiła że pójdzie sprawdził , co się dzieje . Koło łazienek spotkała Zoe. Zaczęły rozmawiać, kiedy nagle Lucy się odwróciła . Jej twarz od razu zbladła a uśmiech zniknął z twarzy. Zobaczyła, że jakaś blondynka przyciągnęła Sebę mocno do siebie i pocałowała. Chłopak ją odepchnął i odwrócił się . Zobaczył przyglądające się mu Zoe i Lucy . Chciał podbiec do dziewczyny, ale ta uciekła .

Przez cały wieczór dziewczyna siedziała w szkolnym ogrodzie i płakała. Wiedziała, że to nie jego wina , ale może ją sprowokował... Nie chciała się tym przejmować, ale nie potrafiła. Chciała iść do domu, kiedy nagle ktoś mocno złapał ją za ramię . To był Seba. Dziewczyna chciała wstać i odejść, jednak jej nie pozwolił. Długo ją przepraszał . Jednak dziewczyna nadal powstrzymywała płacz. Tłumaczył jej, ze to nie jego wina , jednak nie wierzyła mu. Uważała że kłamie. Że chce ją oszukać, wykorzystać. Kiedy chciała wstać chłopak złapał ją za ręce i nie chciał puścić. Wyrywała się , ale to nie pomagało . Seba patrzył jej w oczy , a ona nie wytrzymała. Wybuchła płaczem . Chłopak mocna ją przytulił. Kazała mu się puścić - nie słuchał jej. W końcu wyrwała mu się i uciekła do szkoły. Chciała tylko przytulić się do przyjaciółki i wypłakać. Niestety , nie znalazła jej. Ale za to spotkała dziewczynę , która pocałowała Sebę. Pięść jej się trzęsła , bardzo chciała ją uderzyć. Na szczęście podbiegła do niej Zoe i zabrała ją do łazienki. Gdy tylko przekroczyły próg Lucy zaczęła płakać

Gdy dziewczyny wyszły z łazienki czekał przed nią Seba. Znowu chciał przeprosić dziewczynę. A ta znowu zaczęła płakać . Była zakochana po uszy ale miała wrażenie, że on ją tylko wykorzystał bo nie miał z kim iść na bal. Chłopak przekonywał ją, że nic nie jest między nim a tą dziewczyną, że kocha tylko Lucy , ale ona mu nie wierzyła . Płakała coraz bardziej . Gdy chłopak to zobaczył, otarł jej łzy swoją jedwabną koszulą i spojrzał głęboko w oczy, które pięknie świeciły w blasku księżyca. Zbliżył się do Lucy i pocałował ją . Tym razem dziewczyna się nie opierała. Mimo tego, że ją zranił, jej serce mocniej zabiło.  Mimo to, nadal  nie była pewna czy Seba jej nie wykorzystuje.

Miesiąc później Seba i Lucy zaczęli się spotykać . Spędzali ze sobą prawie każdą wolną chwilę. Grali w kosza, chodzili na pikniki . Byli w sobie bardzo zakochani. Lucy już zapomniała o tym co się stało na balu. Liczyło się dla niej to co jest teraz a nie przeszłość. Cieszyła się każdym dniem spędzonym z Sebą i nikt i nic nie mogło temu zaszkodzić .

wtorek, 8 lipca 2014

Scena







Kate była zwykłą, 13-letnią dziewczyną. Od dziecka kochała śpiewać. Swoją przyszłość chciała związać z muzyką. Jednak była bardzo nieśmiałą osobą. Emocje zawsze tłumiła w sobie, bardzo nie lubiła ich okazywać. Przyjaciele mieli ją za wzór twardości, ale twarda była tylko przy nich. Gdy zostawała sama, to najczęściej płakała , gdyż bała się kolejnego dnia.

 Gdy była w drugiej klasie zdobyła swoją pierwszą nagrodę za konkurs piosenki Było to drugie miejsce.  Kate , była z siebie bardzo dumna. Jednak w jej życiu pojawiła się osoba, która  podcinała jej skrzydła – Sara . Potwornie ją obgadywała, wmawiała, że nie ma za grosz talentu. I Kate, z dnia na dzień , coraz bardziej zaczynała w to wierzyć. Coraz bardziej zamykała się w sobie, aż w końcu przestała śpiewać.
Talent dziewczyny ponownie odkryła jej przyjaciółka Alex. Stało się to zupełnie przez przypadek. Kiedy Kate i Alex sprzątały razem pokój włączyły swoją ulubioną piosenkę – Can’t remember to forget you . Muzyka szła głośno , nawet bardzo więc Kate skorzystała z okazji i zaczęła śpiewać .  Tak dawno tego nie robiła , że aż zatraciła się w tym i nie potrafiła przestać. Nagle, płyta się zacięła i muzyka przestała grać . A Kate , nadal śpiewała. Była w swoim własnym świecie, tak jak by w transie . Alex słuchała jej z otwartymi z podziwu ustami .  Nagle Kate przestała śpiewać i zrobiła się cała czerwona. A jej przyjaciółka nadal obserwowała ją z niedowierzaniem.
- Rany , Kate, ale ty masz talent!!! – krzyknęła niespodziewanie
-  Jeju, dziewczyno, daj spokój. Jestem totalnym beztalenciem. I proszę, nigdy więcej o tym nie rozmawiajmy. Najlepiej zapomnij, że cokolwiek się tu wydarzyło.
- Ale… Dlaczego ? – spytała zdziwiona Alex .
Wtedy Kate opowiedziała Alex całą swoją historię. Dziewczyna już powoli zaczynała płakać. Kiedyś śpiew był częścią jej życia , a teraz nawet nie chce o nim słyszeć. Alex mimo iż zrozumiała przyjaciółkę, nadal namawiała ją do śpiewania próbując uświadomić jej, jak wielki posiada talent. Niestety, nie udało się jej.
                Miesiąc później klasa dziewczyn miała zorganizować apel z okazji dnia nauczyciela .Prawie wszystkie role były już obsadzone. Brakowało już tylko osoby, która mogła by coś zaśpiewać.
                - Czy ktoś z klasy interesuje się śpiewaniem ? – spytał nauczyciel.
Alex spojrzała na Kate , a ta momentalnie zbladła .Dziewczyna próbowała ugryźć się w język, niestety nie udało jej się powstrzymać .
                - Kate cudownie śpiewa – krzyknęła Alex .
W tej chwili Kate miała ochotę zapaść się pod ziemię.
- To jak , zaśpiewasz nam coś ? – spytał wychowawca.
- Jej, dawno nie śpiewałam … Bardzo dawno … - wykrztusiła zakłopotana nastolatka. – Ale w zasadzie… To mogła bym spróbować .
Dziewczyna bardzo powoli wstała, zamknęła oczy i swoim anielskim głosem zaśpiewała piosenkę „ Unfaithful „ Gdy już skończyła, oczy wszystkich uczniów były skupione na niej. Spuściła włosy na twarz i zrobiła się cała czerwona. Wtedy nagle , w klasie wybuchły krzyki i oklaski. Wszyscy byli zachwyceni głosem Kate. Dziewczyna poczuła, że jej pewność siebie powoli powraca , a ona odzyskuje utracone już dawno szczęście.
Nadszedł dzień apelu. Nastolatka była tak potwornie zestresowana , że przed występem wielokrotnie wymiotowała. Alex pocieszała ją tak bardzo jak tylko mogła, ale to nie pomagało .
Gdy dziewczyna już stanęła na scenie nogi tak potwornie jej się trzęsły ze stresu, że nie potrafiła tego opanować. Nagle, muzyka zaczęła grać. Kate otworzyła usta i zaczęła śpiewać. Wszyscy byli oczarowani jej zdolnościami muzycznymi. Gdy minęła połowa piosenki, Kate otworzyła oczy . Była bardzo szczęśliwa , że udało jej się przezwyciężyć strach i znowu zaśpiewać. Po chwili, spośród tłumu wyłonił się jej największy koszmar. A mianowicie, Sara. Dziewczyna poczuła mocne kłucie w brzuchu . Stres całkowicie ją opanował. I w tym oto momencie – zafałszowała. Sara, zaczęła się głośno śmiać . Zaczęła coś szeptać innym do ucha, po czym oni też się śmiali patrząc na Kate. Mimo to, dziewczyna chciała pokazać że jest silna i nie podda się. Chwyciła mocniej mikrofon, opanowała trzęsące się nogi i dała z siebie 200%. Po występie dostała owacje na stojąco. Po tym wydarzeniu Kate odzyskała swoją pewność siebie i postanowiła, że znów zacznie śpiewać.
< rok później >
 
Kate regularnie uczęszczała na zajęcia ze śpiewu . Rozwijała się i dojrzewała. W końcu postanowiła że pokarze Sarze, że nie jest beztalenciem i że nie jest już wstydliwą szarą myszką która nic w życiu nie osiągnie.
29.03.2016r. poszła na casting do „ Mam talent ”. Jurorzy byli nią zachwyceni. Jak widać nie tylko jurorzy, ponieważ dziewczyna wygrała program! Wreszcie udowodniła wszystkim, że marzenia mogą się spełnić , wystarczy w to uwierzyć. A przede wszystkim udowodniła sobie, że nie warto przejmować się opinią innych, a zwłaszcza naszych wrogów, bo oni gówno o nas wiedzą. Nie powinno się rezygnować z tego co się kocha tylko dlatego , że komuś innemu się to nie podoba.
~`~`~`~`~`~`
„Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili
Pokaż że się mylili
Nie czekaj ani chwili
Dłużej
Życie to nie zawsze droga
Na niej róże” ~ Magik

czwartek, 19 czerwca 2014

Pamiętnik

27.01.1997r.
"Drogi Pamiętniku !
Jest mi strasznie źle... Znowu się przeprowadzam. Nowa szkoła , nowi ludzie... Bardzo się boję. Nikt mnie nie lubi... Mam tylko pluszowego misia... No ale bez  jaj , ja mam 15 lat... Co mam zrobić ? Tak bardzo chce być normalna... Co robię nie tak ? Chciała bym być sławna , popularna .. Pragnę wreszcie zaistnieć. A nie chować się po kątach unikając obelg ... Czemu jestem inna ? Na szczęście ty zawsze mnie wysłuchasz, w sumie nie masz innego wyjścia... 
Nienawidzę cię. Nienawidzę was wszystkich.  "

2.02.1997r.
 "Drogi Pamiętniku ! 
Jest gorzej niż myślałam.... NIKT MNIE TU NIE LUBI ! Nauczyciele są okropni, a mnie znowu wytykają palcami.. Czemu ? Nie wiem. Czemu nie zapytam ? NIE WIEM NIE DRĘCZ MNIE ! ... Dzisiaj rozmawiałam z moim misiem... Powiedział , że  oni wszyscy jeszcze kiedyś pożałują ... Jeju, strasznie mi smutno ... 
PS. Przepraszam, że wczoraj powiedziałam, że Cię nienawidzę ... Chociaż w sumie, mam to w dupie. Jesteś tylko zeszytem. Chyba powinnam się zacząć leczyć ... "


3.02.1997r.
"Drogi Pamiętniku!
Ledwo co dzisiaj przeżyłam obiad na stołówce... Oberwałam w twarz surówką z marchewki. To było okropne upokorzenie ! Za co oni mnie tak wszyscy nienawidzą? Przecież chyba nie robię nic złego ... Ech ... Nie radzę sobie. Może nie lubią mnie za moje dobre oceny ? Cała moja klasa ma 2, 3 a ja same 5 i 6. Chociaż... Kto się wyżywa na ludziach przez oceny ? 
Dzisiaj na tyle. Nie ma  siły dalej pisać. Dzięki że mnie wysłuchałeś. PA. "


4.02.1997r.
"Drogi pamiętniku!
Dzisiaj stało się coś niesamowitego ! W szkole pojawił się nowy chłopak - Kuba. Jest taki jak ja ! Też się z niego śmieją z byle powodu, dokuczają mu ... I kiesy byłam na korytarzu, szkolny dresiarz mnie popchnął na okno i rozcięłam sobie głowę... miałam brudną bluzkę od krwi... Na dodatek jeszcze zwalił winę ma mnie, że niby ja zaczynam ... I wtedy , Kuba podszedł i pomógł mi wstać, po czym zaczął bić się z tym debilem !!! Byłam pod wrażeniem . Po całym zajściu odprowadził mnie do pielęgniarki. Miałam zawroty łowy i to potworne. Prawie spadłam ze schodów ! Na szczęście - on mnie złapał! <3 Po lekcjach zaproponował, że odprowadzi mnie do domu . To był cudowny dzień . Od jutra chyba będę z nim siedzieć w ławce... On jest jedyną osobą, która mnie rozumie. 
Dzisiaj już nie będę się na Tobie wyżywać. Jesteś w sumie spoko ... Do jutra Pamiętniczku."


5.02.1997r.
"Drogi Pamiętniczku !
Dzisiaj był super dzień. Spędziłam go Tylko  i wyłącznie z Kubą Zjedliśmy razem obiad, siedzieliśmy ze sobą w ławce... Jednym słowem , było ŚWIETNIE ! Dzisiaj nikt się nade mną nie znęcał ! Właściwie dziewczyny nawet się do mnie uśmiechały. Czyż by dzisiaj był dzień dobroci dla zwierząt ???
PS Przepraszam , żę dzisiaj tak mało piszę... Jestem zbyt podekscytowana na pisanie czegoś więcej . Do jutra ! "


6.02.1997r.
" Drogi Pamiętniczku!
Dzisiaj byliśmy na pierwszej randce. Zaprosił mnie do restauracji. Było to cudowny wieczór ! Gdy zjedliśmy zaczął padać deszcz. Dał mi swoją marynarkę i odprowadził do domu . Zaraz potem .... Jak myślisz ? TAK ! Pocałował mnie ! Jeju, to było cudowne... Usta poczuły usta, serca złączyły się w jedno, miłość rozkwitła... Oby potrwała jak najdłużej .
Pamiętniczku,  kocham cię. Dziękuję, że jesteś " 


7.02.1997r.
"Drogi Pamiętniczku!
Nie mam dzisiaj na nic na stroju... Zadzwonił Kuba. Nie będzie go w szkole przez najbliższy tydzień... I co ja zrobię ? A co jak znowu zaczną mnie wytykać palcami ? bardzo się boję jak to będzie wyglądać... Najchętniej bym nie wyszła z domu i leżała w łóżku dopóki nie przyjdzie do szkoły... Normalnie porażka :c Bardzo za nim tęsknię... Ciekawe co mu jest. Zakładam , że zachorował. Zapytam się go, jak tylko będę miała czas, żeby do niego zadzwonić. Jak na razie , idę spać.
Dobranoc, przyjacielu. Trzymaj się ! "


8.02.1997r.
"Drogi Pamiętniku !
Nie uwierzysz . Kuba wprowadził się do mojego bloku ! Mieszka na przeciwko mnie ! Nawet Sobie nie wyobrażasz, jak bardzo jestem szczęśliwa. Nareszcie mam kogoś kto mnie rozumie , pociesza i rozbawia obok siebie ! Jeszcze z nikim nie czułam z nikim tak mocnej więzi. Czy to przeznaczenie ? Czy naszym przeznaczeniem jest bycie Ze sobą ? Mam wielką nadzieję ... Tak strasznie go kocham ! Jej, nie wierzę w to, że to powiedziałam ... Przecież znam go tylko kilka dni ! No ale cóż, nie zmienia to faktu, że go bardzo mocno kocham.
Chcę Ci tylko powiedzieć, że dzisiaj jem kolację u Kuby. Będzie magicznie ! " 


9.02.1997r.
"Drogi Pamiętniczku ...
Przykro mi to mówić, ale chyba już czas się rozstać. Przeżyliśmy razem wiele cudownych chwil... Ale dorosłam. Mam 15 lat ... Zawsze będziesz moim przyjacielem i nigdy o Tobie nie zapomnę. Może czasem nawet jeszcze popiszemy że sobą... Ale to tylko wtedy kiedy będę ci się chciała wyżalić albo pochwalić... Na szczęście nie wrzucę cię do ogniska by zapomnieć o wszystkich z,łych wspomnieniach jakie zapisałam na twoich kartkach ... Muszę być silna i zmierzyć się z życiem. Nie mogę już zawsze być ofiarą losu. Wiem, ze to dla Ciebie trudne, ale nie martw się, dla mnie też. Właśnie żegnam się z moim najlepszym przyjacielem ...  Proszę, pamiętaj o mnie. JA na pewno będę o Tobie pamiętać ... Ech, przeżyliśmy wspólnie wiele chwil ... Nie szkoda ci ? Ja nie żałuję ... W końcu mam chłopaka ... Chcę żyć normalnie, a nie jak duże dziecko. Dlatego uważam , żę powinniśmy zrobić sobie przerwę. Nie obrażaj się, kiedyś wrócę.
Kocham Cię !
Twoja Joseph. "


wtorek, 29 kwietnia 2014

Friend

Była sobie 15 letnia Marta, piękna wysoka brunetka z niebieskimi oczami.
 Przyjaźniła się z Olą, Magdą i Kacprem. Dziewczyna odkąd zaczęła się przyjaźnić z Kacprem zauważyła ,że to on daje jej największe szczęście, że przy nim czuje się najlepiej. Kiedy jest przy niej nic jej do szczęścia więcej nie potrzeba.
Uświadomiła sobie ,że jest zakochana. Nie chciała znieść tej myśli bo przecież są przyjaciółmi i nie chce popsuć tej przyjaźni. Nie wiedziała co robić. Tygodnie mijały. Przyszedł dzień ,w którym wyjechała na wycieczkę klasową. Kacper ze swoją klasą też pojechał. Wybrali się autokarem.
            W powrotną drogę chłopak ciągle patrzył się na Magdę, w końcu podszedł, usiadł koło niej. Patrzyli sobie prosto w oczy jak zaczarowani, wydawało się ,że się pocałują jednak to tylko złudzenie. Uśmiechnęli się do siebie po czym Kacper słodko przytulił się do Marty. Wieczorem spotkali się ponownie ,rozmawiali długo. Był taki piękny wieczór, po rozmowie spojrzeli sobie głęboko w oczy ..... i nagle ich usta się zetknęły.
Żadne z nich nie przerwało tego pocałunku, po tym wstał pocałował ją w policzek i odszedł. Następnego dnia zachowywał się jak gdyby nigdy nic.
Po powrocie z wycieczki spędzali ze sobą więcej czasu niż dotychczas. Chłopak napisał jej ,że wtedy w autokarze było tak miło i ,że coś poczuł.
Była szczęśliwa pomyślała ,że może jednak spróbują być razem. Po dwóch tygodniach spędzonych ze sobą, dzień w dzień, wreszcie wrócili do szkoły. Dwa tygodnie po powrocie przyjaciółka napisała jej ,że Kacper jest z Łucją ze szkoły. Ta informacja załamała Martę. Płakała........ ciągle. Pomyślała - "Czyli co? To wszystko nie miało znaczenia? " Widocznie...

sobota, 29 marca 2014

Pasja

Oparte na prawdziwej historii :)
Będzie to dość krótkie , ale mam nadzieję że wspomożecie chłopaków ! :)
__________________________________________________________________

__________________________________________________________________

Było sobie trzech chłopaków. Mariusz, Franek i Dominik. Franek i Mariusz chodzili do 6B a Dominik do 6A. Nie znali się prawie w ogóle ... Mariusz pewnego dnia przyniósł gitarę do szkoły i zaczął grać... Nie grał wtedy jakoś bardzo ładnie ale umiał podstawy... Franek wziął na przerwie od niego gitarę i też zaczął grac... Wtedy Dominik stwierdził , że skoro mam] gitarę to dlaczego nie nauczyć sie na niej grać? No i zaczął... W końcu chłopcy zaczęli się bliżej Aż pewnego razu wpadli na pomysł , żeby założyć zespół... Najpierw grali na gitarach klasycznych u Marioli ( tak nazywali Mariusza ) a później wzięli się za gitary elektryczne . Szybko zaczęli się rozwijać . Na początku grali w szkole. Najpierw w sali muzycznej a później w sali numer 3 . Zdarzało się nawet, że próby odbywały się w szatni . Po pewnym czasie zaczęli zastanawiać się nad nazwą . Nazywali się " Green Fish " - Mariusz wymyślał - ale później Dominik wymyślił " Sawana " , ponieważ każdy z nich ma zwierzęce nazwisko :) W sumie Dominik nie miał stałej roli w zespole ... Raz grał na gitarze, raz na perkusji ... Aktualnie gra na basie :) Jednym z pierwszych ich utworów był utwór "Gafa" a nazwa się wzięła od chwytów które wchodzą w skład tego utworu ( kreatywne ^^ ) . Pierwszym naszym oficjalnym występem było zagranie " Domu wschodzącego słońca" na zakończeniu roku szkolnego . Na obozie harcerskim próbowali coś napisać ale nam za bardzo nie wychodziło... Potem zaczęliśmy chodzić do Domu kultury Wola Duchacka wschód ( od listopada ) . Zagrali tam podczas WOŚP'U :) Później już regularnie przychodzili tam na próby, co czwartek . Następny koncert też odbył się e domu kultury , tyle że z wokalistką :)
Od niedawna mają nowego perkusistę , Jacka. Trzeba przyznać, że jest świetny :)
Chłopaków łączy silna więź , na każdej ich próbie śmieją się razem i dobrze bawią ( osobiście jestem tego świadkiem :D ) a przede wszystkim, ROZWIJAJĄ SWOJĄ PASJĘ !

__________________________________________________________________

No to tak, jak już wspomniałam, jest to prawdziwa historia :) Z tymi chłopakami chodzę do szkoły , do 1 Gim. No, może oprócz Jacka ale uznajmy że ze wszystkimi XD W każdym razie , chcę im jakoś pomóc i bardzo was proszę, zostawcie im chociaż jednego lajka czy to na FP na facebooku, czy opicjalnej ich stronie, bądż pod filmami na YT na ich kanale ! :)
Mam nadzieję że im pomogłam choć troszkę i że pomożecie się im wypromować :) Dlatego w miarę możliwości udostępniajcię tą historię, aby świat się o nich dowiedział ! <3

__________________________________________________________________

Oficjalna strona : https://www.facebook.com/SawanaOfficial?fref=ts
FP : https://www.facebook.com/sawanators?fref=ts
Oficjalny kanał na YT : http://www.youtube.com/channel/UCMR7tp8mgM1CTtDhavTmBKg
Występ na WOŚP : http://www.youtube.com/watch?v=EzaI4T0o1II
http://www.youtube.com/watch?v=snCMxM44Mg0
http://www.youtube.com/watch?v=WBUz8go3eZM
http://www.youtube.com/watch?v=MHBIkgsxX5U
Koncert 31.01.2014r : http://www.youtube.com/watch?v=ONPd94vtbq4&list=UU-Rn93R3_4sB3PEAudAb-rw
http://www.youtube.com/watch?v=jUZzWCsOrTM
__________________________________________________________________




sobota, 15 marca 2014

Drzewko nadziei.

22 maja 2009 roku urodziła się dziewczynka o imieniu Sara. Rodzice Sary byli szczęśliwi, gdyż starali się o dziecko od 6 lat. Myśleli - Jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi.
Niestety kilka dni później dowiedzieli się iż ich córka jest chora na białaczkę. Nie wiedzieli co robić. Byli załamani. Córka potrzebowała ciągłego leczenia i drogich operacji.
Rodzice Sary postanowili zaadoptować drugą córkę (Marikę) aby oddawać jej swoje narządy potrzebne Sarze. Nie zdawali sobie sprawy, że tym krzywdzą i okaleczają Marikę. Dla nich najważniejsze było zdrowie ich biologicznej córki. Dzięki oddanym narządom Mariki i odpowiednim lekom oraz operacjom, Sara ma już 16 lat. Niestety musi przebywać ciągle w szpitalu bo jej stan się nagle zaczął pogarszać.
Sara gdy już spędzała dużo czasu w szpitalu znalazła swój kącik. Przed budynkiem znajdowała się ławeczka, którą otaczały drzewa, kolorowe kwiaty. W lecie było tam przepięknie. Kochała tam chodzić. Gdy siedziała tam zapominała całkowicie o chorobie. Pewnego dnia do szpitala trafił 17 letni chłopak, także chory na
białaczkę. Dziewczyna ze względu na swoją chorobę pomagała innym ludziom bo wiedziała co czują. Chodziła do nich,  rozmawiała, pocieszała jeśli tego potrzebowali. Zainteresowała się także tym chłopakiem. Miał na imię Rydian. Chodziła do niego często, gdy miała tylko wolną chwilę. Bardzo się zaprzyjaźnili. Codziennie rano przynosił jej ciepłą herbatę. W końcu zrozumieli, że są jak dwie połówki, które razem tworzą całość. Zakochali się w sobie. Sara zabierała go codziennie wieczorem do swojego ulubionego miejsca. Nadszedł dzień, w którym usiedli wziął ją za rękę i wyznał jej miłość, po chwili ich wargi się zetknęły. Dziewczyna poczuła się tak szczęśliwa jakby była księżniczką z bajki. Wiatr lekko zawiał. Przytulił ją mocno i zabrał do środka. Sara poczuła się tak wyjątkowo, jak nigdy. Czuła, że kocha go nad życie, a on ją. Zabrał ją do tajemniczego miejsca. Ich miłość nie znała granic. Zaczął ją czule całować i przytulać w końcu zaczęli się rozbierać i stało się. Gdy rano się obudziła podszedł do niej, pocałował ją w policzek, szepnął do ucha "Kocham Cię, pamiętaj" i odszedł. Sara ubrała się i wróciła do swojego pokoju. Ciągle o nim rozmyślała. Była tak szczęśliwa, że nie da się tego opisać. Minęło kilka dni od tego zdarzenia, a chłopak się do niej nie
odezwał ani razu. Próbowała do niego dzwonić ale włączała się skrzynka. Była zaniepokojona. Zaczęła myśleć, że stchórzył. Już nawet zaczęła myśleć, że chciał ją tylko wykorzystać. Była bardzo smutna. Jej mama pocieszała ją i próbowała myśleć optymistycznie. W końcu mama dziewczyny postanowiła zapytać lekarki co stało się z Rydianem, bo nawet w szpitalu nie było go widać.
Pani doktor smutnym wyrazem twarzy odrzekła - Sądziłam, że ktoś was powiadomił o tym... No więc dwa
dni temu Rydian zmarł. Jego serce nie wytrzymało. Na prawdę mi przykro.
Gdy tylko matka usłyszała to zbladła. Powiedziała o tym córce. Ta natychmiast poleciała do swojego ulubionego miejsca gdzie spadł ostatni kwiat z drzewa. Płakała całą noc i ranek. Nie wyobrażała sobie swojego życia bez Rydiana. Nie wiedziała co ze sobą zrobić. Lekarz twierdził, że z Sarą jest coraz gorzej, że jej choroba się pogłębia. Jej jedynym ratunkiem była ryzykowna operacja, w której dawca odda serce dziewczynie. Dziewczyna po długich przemyśleniach postanowiła zrezygnować z operacji. Jej mama ją błagała o to aby zgodziła się na
operację. Ona jednak powiedziała, że z tym sercem będzie żyła rok a i tak później umrze, że nie da rady cierpieć bez niego tak długo ,że to będzie dla niej męka. Powiedziała, że chce umrzeć i być z nim w niebie. Rodzice Sary po długich rozmyślaniach uszanowali wybór córki, chociaż było to dla nich bardzo ciężkie. Dziewczyna dzień przed śmiercią zorientowała się ,że drzewo  przy którym siedziała z ukochanym rozkwitało gdy byli szczęśliwi a gdy umarł wszystkie kwiaty spadły, postanowiła
zasadzić drugie drzewko "drzewko nadziei" ,które symbolizowało ich miłość. Na drugi dzień dziewczyna zmarła. A drzewo do dziś rozkwita na wiosnę.